Ostatni raport GUS „Kultura fizyczna w Polsce 2023-2024” rzuca nowe światło na kondycję polskiego sportu. Mimo, iż jeździectwo stabilnie rośnie, na tle innych dyscyplin pozostaje wciąż elitarną i silnie sfeminizowaną niszą. Sprawdzamy, co liczby mówią o przyszłości tej branży.
Z artykułu dowiesz się:
- Jaki jest potencjał rynku jeździeckiego w Polsce?
- Dlaczego tempo rozwoju jeździectwa wypada słabiej na tle innych sportów w Polsce?
W ostatnich latach można zaobserwować wyraźny wzrost aktywności sportowej Polaków. W 2024 roku w klubach i sekcjach sportowych w całym kraju aktywnie trenowało blisko 1,58 miliona osób, co oznacza imponujący, 30-procentowy wzrost w porównaniu z rokiem 2022. Na tym tle jeździectwo zajmuje specyficzne miejsce.
Choć jeździectwo niezaprzeczalnie idzie naprzód, wciąż zdaje się pozostawać w cieniu ogólnopolskiego boomu na aktywność fizyczną.
Jeździectwo w liczbach: stabilnie, ale zbyt wolno
Zgodnie z danymi GUS, w Polsce funkcjonuje obecnie 481 sekcji jeździeckich, w których trenuje 8337 zawodników. Choć liczba ta wzrosła o 19% w ciągu ostatnich dwóch lat, tempo to jest wyraźnie niższe niż średnia krajowa dla wszystkich dyscyplin (+30%).
Obecnie jeźdźcy stanowią zaledwie 0,53% trenujących we wszystkich dyscyplinach. To pokazuje ogromny potencjał do zagospodarowania, ale też wskazuje na bariery, które hamują masowy napływ nowych adeptów.
Najbardziej kobiecy sport w Polsce?
Jedynie 6 na 75 dyscyplin sportowych charakteryzuje się udziałem kobiet przekraczającym 80% i są to akrobatyka, sporty taneczne, gimnastyka, jeździectwo, cheerleading oraz łyżwiarstwo figurowe. Tak więc nasza dyscyplina zasługuje na miano „kobiecej”. Statystyki są bezlitosne dla panów: aż 84% osób trenujących w sekcjach to kobiety. Dla porównania, w skali wszystkich związków sportowych w Polsce, udział kobiet wynosi średnio tylko 28%. Ten fenomen czyni branżę jeździecką unikalną, ale jednocześnie stawia przed nią wyzwanie – jak przyciągnąć do stajni mężczyzn, by zrównoważyć strukturę zawodników?
Wyzwanie logistyczne: miasto kontra wieś
Raport zwraca uwagę na istotny aspekt gdyż aż 61% jeźdźców trenuje w ośrodkach zlokalizowanych na terenach wiejskich. Biorąc pod uwagę, że duża część klientów to mieszkańcy miast, jeździectwo staje się sportem wymagającym nie tylko nakładów finansowych, ale i czasowych związanych z dojazdami.
Reklama
Co to oznacza dla branży jeździeckiej?
Wzrost liczby klubów sportowych w Polsce (o 15% do poziomu 16,6 tys.) dowodzi, że rynek sportu w naszym kraju dynamicznie się rozwija. Jeździectwo ma solidne fundamenty, ale mniejszy przyrost liczby zawodników niż w innych dyscyplinach sugeruje, że branża potrzebuje:
- Dobrze zdefiniowanej strategii rozwoju jeździectwa sportowego i powszechnego.
- Nowoczesnych strategii zarządzania ośrodkami.
- Lepszego marketingu, który wyjdzie poza tradycyjne schematy do nowych grup odbiorców.
- Działań ułatwiających dostęp do sportu osobom z aglomeracji miejskich.
Polskie jeździectwo jest w fazie stabilnego wzrostu, ale liczby z raportu GUS są jasnym sygnałem, że potencjał rynku jest bardzo duży.
Kluczem do sukcesu będzie odpowiedź na pytanie, jak przekształcić jeździectwo z elitarnego hobby w bardziej masową i dostępną dyscyplinę, która dotrzyma kroku ogólnokrajowym trendom.














