Etyka sędziowska wymaga niekiedy podejmowania niepopularnych decyzji, są one jednak niezbędnym fundamentem wiarygodności w sporcie. O tym, jak wygląda praca sędziego, jakie cechy powinien on mieć, by zachować obiektywizm będąc pod ogromną presją i o tym, w którą stronę zmierza świat ujeżdżenia rozmawia Barbara Krawczyk z Małgorzatą Pawłowską, ekspertką w dyscyplinie ujeżdżenia, pełniącą funkcję sędziego międzynarodowego, trenerki i zawodniczki a także wielką miłośniczką jeździectwa.
Aby zawodnik w konkursie ujeżdżenia otrzymał sprawiedliwą i rzetelną ocenę sędzia musi być bardzo dobrze przygotowany i dostrzegać każdy drobny szczegół. Jakie kryteria mają wpływ na ocenę sędziowską?
W ujeżdżeniu oceniamy nie tylko wykonanie programu, ale przede wszystkim jakość wyszkolenia konia. Fundamentem jest skala szkoleniowa: rytm, rozluźnienie, kontakt, impuls, prostowanie i zebranie – zawsze adekwatne do poziomu konkursu. Patrzę na jakość chodów, płynność przejść, dokładność figur, ale najważniejszy jest obraz całości: czy koń pracuje w równowadze, w harmonii z jeźdźcem i czy akceptuje pomoce. Najwyższe noty nie wynikają z efektowności, lecz z lekkości, swobody i poczucia, że koń wykonuje zadanie z zaufaniem. Dla mnie prawdziwe ujeżdżenie zaczyna się tam, gdzie technika spotyka się z harmonią i dobrostanem.
Jak zrozumieć system oceny sędziowskiej?
System ocen jest bardzo logiczny – każdy ruch ma swoją istotę. Jeśli zawodnik rozumie, co w danym elemencie jest kluczowe, zaczyna traktować arkusz ocen sędziego jak wskazówkę treningową, a nie tylko wynik.
Jakie są najważniejsze aspekty w pracy sędziego aby ostatecznie jego ocena była sprawiedliwa i nie wywołała niepotrzebnych emocji?
Najważniejsze są trzy rzeczy: konsekwencja, obiektywizm i czytelna informacja zwrotna. Sędzia musi używać skali ocen w sposób spójny, oceniać wyłącznie to, co widzi w czworoboku – niezależnie od nazwiska czy oczekiwań otoczenia. Musi też zostawić komentarz, który zawodnik może zrozumieć i wykorzystać w treningu. Emocje najczęściej pojawiają się tam, gdzie brakuje zrozumienia. Rolą sędziego jest nie tylko oceniać, ale też pomagać zawodnikowi zobaczyć drogę rozwoju.
Faktem jest, że sędzia – i to nie tylko w ujeżdżeniu – musi łączyć wysokie kompetencje z głębokim zrozumieniem dobrostanu konia. Efektywny sędzia powinien posiadać szereg istotnych cech i umiejętności. Jakich?
Wiedza i doświadczenie są niezbędne, ale równie ważne są cechy osobowości. Dobry sędzia musi mieć odwagę być niezależnym, pokorę wobec sportu, odporność na presję i wrażliwość na dobrostan konia. Musi umieć podejmować szybkie decyzje, zachowując spokój i koncentrację. Przede wszystkim jednak powinien pamiętać, że ocenia żywego partnera sportowego. Dobrostan konia nie jest dodatkiem do oceny – jest jej integralną częścią.
Z pewnością niejednokrotnie byłaś poddana ogromnej presji ze strony zawodnika, trenera czy organizatora danych zawodów. Jak zachować się uczciwie w takich trudnych momentach?
Jedyną ochroną jest wierność zasadom. Wynik nie może zależeć od emocji, opinii czy oczekiwań. Sędzia ma jedno zadanie – uczciwie ocenić to, co zobaczył w czworoboku. Rozmowa z zawodnikiem może być spokojna i merytoryczna, ale oceny nie podlegają negocjacjom. Uczciwość w sędziowaniu oznacza czasem bycie niewygodnym, ale tylko w ten sposób można budować zaufanie do sportu.
Jak powinna wyglądać efektywna współpraca między trenerem, sędzią a zawodnikiem?
Najlepiej, gdy wszyscy mówią tym samym językiem – językiem skali szkoleniowej. Trener buduje podstawy i dba o rozwój konia, zawodnik realizuje plan na czworoboku, a sędzia daje obiektywną informację zwrotną. Wtedy protokół nie jest oceną osoby, ale elementem procesu szkoleniowego. A ujeżdżenie przecież jest sztuką długiej drogi, nie jednego startu.
A jak to wygląda za granicą?
Na najwyższym poziomie widać bardzo silny nacisk na edukację i spójność standardów. Sędziowie regularnie uczestniczą w szkoleniach, analizach wideo i wspólnym kalibrowaniu ocen. Coraz większą rolę odgrywa również dobrostan konia – nie tylko jako temat dyskusji, ale jako realne kryterium jakości. To kierunek, w którym cały świat ujeżdżenia dziś zmierza.
A wyczucie jeździeckie – czym jest dla Ciebie, co przez to rozumiesz?
To umiejętność słuchania konia. Wyczucie oznacza zdolność odczytania jego równowagi, napięcia, gotowości – i podjęcia właściwej decyzji we właściwym momencie. Czasem to impuls, a czasem… odpuszczenie. Dla mnie wyczucie to połączenie wiedzy, doświadczenia i empatii. I właśnie ono tworzy prawdziwą harmonię.
Jakie rady dałabyś zawodnikowi, który chciałby poprawić swoje wyniki w ujeżdżeniu?
Po pierwsze: wracaj do podstaw. Rytm, rozluźnienie i stabilny kontakt wygrywają więcej konkursów niż spektakularne elementy. Po drugie: pracuj nad dokładnością programu – to często najprostsza droga do wyższych not. I najważniejsze: traktuj protokół jak plan treningowy. Jeśli ten sam komentarz pojawia się kilka razy, to właśnie tam kryje się Twoja największa rezerwa.
W sędziowaniu niezwykle istotne jest stałe doskonalenie swoich umiejętności. W jaki sposób aktualizujesz swoją wiedzę?
Sędziowanie to ogromny przywilej, ale też odpowiedzialność. Regularnie uczestniczę w seminariach, analizach wideo, śledzę zmiany przepisów i dyskusje dotyczące dobrostanu oraz spójności ocen. Bardzo cenne są również rozmowy i wymiana doświadczeń z innymi sędziami. Mimo wielu już lat aktywnego sędziowania głownie za granicą – w tym dwukrotnie Mistrzostw Europy i wielu konkursów najwyższej rangi – wciąż uczę się patrzeć uważniej. W tej roli nie ma momentu, w którym można powiedzieć: „już wszystko wiem”.
A jak oceniasz system szkoleniowy przygotowany dla zawodników w Polsce?
W ostatnich latach widać wyraźny rozwój – rośnie świadomość treningowa, poziom i jakość koni oraz zawodników. Największym wyzwaniem pozostaje systematyczność i konsekwencja w budowaniu podstaw. Talent i potencjał mamy bardzo duży – kluczem jest długofalowa praca i cierpliwość.
Czy są obecnie dostępne w Polsce jakieś nowe propozycje w ramach szkoleń?
W Polsce pojawia się coraz więcej wartościowych inicjatyw edukacyjnych, które łączą analizę przejazdów, pracę z wideo i praktyczne spojrzenie na trening oraz ocenę. To bardzo dobry kierunek, bo rozwój zawodnika przyspiesza wtedy, gdy trener, sędzia i jeździec rozumieją te same kryteria jakości.
Podsumowując, chciałbym zapytać jeszcze o rolę nowoczesnych technologii: jak dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji może wspomóc sędziów w ich codziennej pracy?
Sztuczna inteligencja może być bardzo pomocnym narzędziem edukacyjnym – szczególnie w analizie, porównywaniu przykładów czy identyfikowaniu powtarzających się błędów. Natomiast najważniejsze elementy ujeżdżenia – harmonia, jakość kontaktu, dobrostan konia – nadal wymagają ludzkiego doświadczenia i wrażliwości. Technologia może wspierać sędziego, ale nie zastąpi jego oka i odpowiedzialności.
Małgorzata Pawłowska
- Posiada prestiżową rangę sędziego międzynarodowego FEI 4* (oraz uprawnienia sędziego młodych koni – YH), co pozwala jej oceniać zawody najwyższej rangi na całym świecie. Międzynarodowe uprawnienia uzyskała m.in. w 2016 roku podczas kursu w Salzburgu.
- Jest utytułowaną dresażystką, zdobywczynią złotego medalu Mistrzostw Polski Młodych Jeźdźców. Reprezentowała Polskę na arenie międzynarodowej, m.in. uczestnicząc w Mistrzostwach Europy w Kronberg w 1986 roku na koniu Damian.
- Jest licencjonowaną trenerką ujeżdżenia Polskiego Związku Jeździeckiego. Prowadzi szkolenia i konsultacje m.in. w Belgii, Holandii czy Niemczech.
- Od 1991 r. pełni funkcję CEO w firmie ARPAV.
- Jest członkiem kolegium sędziów od 2026 r. odpowiedzialną za ujeżdżenie.











