Konie to nie tylko pasja, ale i ogromna odpowiedzialność – także ta finansowa. Choć nikt z nas nie chce myśleć o czarnych scenariuszach, nagłe wypadki potrafią postawić właściciela przed dramatycznymi decyzjami. Jak mądrze zabezpieczyć zdrowie swojego wierzchowca i własny portfel? Na co naprawdę pozwala polisa, a co kryje się za ubezpieczeniowymi terminami? O realia końskich polis, procedury w kryzysowych momentach oraz o to, jak ubezpieczyć starszego konia, Agnieszkę Bajek – ekspertkę ubezpieczeniową specjalizującą się w ochronie koni we współpracy z Generali Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. – pyta Barbara Krawczyk.
Ubezpieczenia koni to niezwykle specyficzna i wymagająca dziedzina, która wymaga nie tylko wiedzy prawnej, ale też ogromnego zrozumienia świata jeździeckiego. Co sprawiło, że postanowiła Pani połączyć swoją ścieżkę zawodową właśnie z tymi wyjątkowymi zwierzętami?
Choć nigdy nie miałam własnego konia, te zwierzęta fascynowały mnie od najmłodszych lat. Jako dziecko oglądałam z zapartym tchem filmy, w których to właśnie konie grały główne role. Któż z nas nie pamięta kultowego „Karino”? Od zawsze zachwycałam się ich niezwykłym pięknem, siłą i wrażliwością. Możliwość obcowania z nimi i podziwiania ich z bliska do dziś uważam za coś wyjątkowego. Moja zawodowa przygoda z tą dziedziną rozpoczęła się w 2015 roku od współpracy z towarzystwem Concordia, które jako pierwsze wprowadziło ubezpieczenie koni na polski rynek. Gdy po latach Generali przejęło Concordię, naturalnie kontynuowałam tę ścieżkę. Połączenie mojej pasji i zachwytu do koni z ekspercką wiedzą ubezpieczeniową sprawiło, że dziś z dumą i pełnym zrozumieniem pomagam właścicielom, hodowcom i jeźdźcom dbać o bezpieczeństwo ich ukochanych wierzchowców.
Przejdźmy teraz do sytuacji, które spędzają sen z powiek każdemu właścicielowi konia. W przypadku ostrej kolki liczy się każda minuta, a decyzję o transporcie do kliniki podejmuje się w ogromnym stresie. Gdy koń jest już w drodze na laparotomię, czy właściciel musi dopełnić jakichś formalności i czekać na „zielone światło” od ubezpieczyciela, czy lekarze mogą od razu ratować zwierzę?
Życie i zdrowie konia są zawsze na pierwszym miejscu. W przypadku nagłych stanów zagrożenia życia, takich jak ostra kolka wymagająca natychmiastowej laparotomii, nikt nie czeka na zgody administracyjne. Lekarze weterynarii przystępują do operacji tak szybko, jak to możliwe.
Zgodnie z warunkami ubezpieczenia kluczowe jest jednak podjęcie zabiegu w zakładzie leczniczym dla zwierząt, w znieczuleniu ogólnym i w celu ratowania życia konia. Obowiązkiem ubezpieczonego jest niezwłoczne poinformowanie ubezpieczyciela o operacji – w miarę możliwości w ciągu 48 godzin od zdarzenia. W nagłych sytuacjach zgłoszenia można dokonać telefonicznie.
Gdy klinika wystawia fakturę za operację, czy Generali. pokrywa ją w całości, czy w umowach standardowo występuje np. udział własny, który właściciel musi opłacić?
W przypadku wariantu „Operacje” wypłata następuje do wysokości poniesionych i udokumentowanych kosztów, z uwzględnieniem limitów przypisanych do wybranego pakietu oraz limitu na jedno zdarzenie.
Co istotne, w samym ubezpieczeniu kosztów operacji warunki ubezpieczenia nie przewidują procentowego udziału własnego potrącanego z faktury – odszkodowanie pokrywa koszty operacji do kwoty limitu określonego w wybranym pakiecie. Należy jednak pamiętać o podlimitach.
Przykładowo na pojedynczą operację kolki żołądkowo-jelitowej limit wynosi – w zależności od wariantu – od 5000 zł do aż 15 000 zł. Jeśli rachunek z kliniki przekroczy kwotę uwzględnioną w polisie za to zdarzenie, nadwyżkę pokrywa właściciel konia. Łączny limit na wszystkie zabiegi w trakcie trwania polisy może wynosić nawet 50 000 zł.
Towarzystwo Ubezpieczeniowe pokrywa tylko koszty przeprowadzonej operacji – wszelkie koszty okołooperacyjne, np. transportu czy pobytu w lecznicy, pokrywa właściciel konia.

Brak limitu wieku w wariantach operacyjnych, które Państwo oferują, to rzadkość na rynku. Z perspektywy właściciela starszego wierzchowca nasuwa się jednak pytanie: czy wiek zwierzęcia mocno winduje cenę polisy, czy warunki finansowe pozostają elastyczne?
Brak górnego limitu wieku w wariancie „Operacje” to ogromny atut polisy Generali Konie, pozwalający chronić również konie-seniorów. Jeśli chodzi o wysokość składki, jest ona ustalana na podstawie wieku konia w momencie zawierania umowy. Wiek jest czynnikiem wpływającym na taryfę, co wiąże się ze wzrostem ryzyka operacyjnego u starszych zwierząt, jednak składka pozostaje stabilna i przewidywalna w ramach wybranego pakietu. Daje to właścicielom starszych koni realny dostęp do ochrony medycznej bez konieczności rezygnowania z polisy na jesień życia zwierzęcia.
Mało który koń ma idealną przeszłość medyczną. Czy wcześniejsze wyleczone kontuzje lub przebyte epizody kolkowe z góry przekreślają szansę na polisę, czy są rozpatrywane indywidualnie (np. poprzez wprowadzenie wyłączeń)?
Przebyte choroby lub kontuzje nie przekreślają automatycznie możliwości ubezpieczenia konia, ale wymagamy pełnej przejrzystości informacji w tym zakresie. Zgodnie z warunkami ubezpieczenia ubezpieczyciel nie odpowiada za następstwa wad i chorób istniejących w momencie zawierania umowy. Jeżeli jednak ubezpieczający pisemnie poinformuje Generali o dotychczasowej historii medycznej we wniosku ubezpieczeniowym, towarzystwo dokonuje indywidualnej oceny ryzyka.
Po ilu dniach od zawarcia umowy i opłacenia składki kończy się okres karencji i zaczyna działać ochrona na wypadek zachorowania oraz operacji?
Okres karencji liczony jest od daty początku ubezpieczenia określonej na polisie. Karencja różni się w zależności od rodzaju ryzyka i wynosi:
7 dni – dla większości standardowych zachorowań konia,
30 dni – dla ubezpieczenia w wariancie „Operacje”,
30 dni – dla zdarzeń wynikających z chronicznych schorzeń (np. chroniczna kulawizna, ataksja, dychawica, chroniczne zapalenie oskrzeli czy okresowe zapalenie oczu).
Warto zaznaczyć, że w przypadku ciągłości ubezpieczenia (zawarcie kolejnej umowy na min. 12 miesięcy, najpóźniej dzień przed końcem poprzedniej) okres karencji dla dotychczasowego zakresu nie obowiązuje.

Na jakiej podstawie Generali weryfikuje i akceptuje sumę ubezpieczenia na życie konia? Czy wystarczy paszport i faktura zakupu, czy kluczowe są udokumentowane sukcesy sportowe lub wycena biegłego rzeczoznawcy?
Suma ubezpieczenia ustalana jest w porozumieniu z ubezpieczającym na podstawie wartości rynkowej konia. Na prośbę Generali ubezpieczający zobowiązany jest udokumentować podaną wartość. Standardowo podstawą wyceny jest paszport konia oraz dokument zakupu (faktura, umowa kupna-sprzedaży). W przypadku wyższych sum ubezpieczenia lub w przypadku braku niedawnej umowy zakupu, kluczowe stają się dokumenty potwierdzające wyniki i sukcesy sportowe, wartość hodowlaną. W niektórych przypadkach może być również potrzebna karta badania weterynaryjnego konia podpisana przez lekarza weterynarii, który się nim opiekuje. Wzór takiej karty określa ubezpieczyciel. Gdy wartość konia przekracza 50 000 zł, wymagana jest również indywidualna ocena ryzyka, którą przeprowadzają wyspecjalizowani pracownicy Generali.
Jak dokładnie definiują Państwo trwałą utratę zdatności użytkowej (TUZU) i kiedy właściciel może liczyć na wypłatę odszkodowania, jeśli koń przeżyje np. ciężki uraz, ale bezpowrotnie straci formę sportową?
Trwała utrata zdatności użytkowej (TUZU) definiowana jest jako bezpowrotna utrata przydatności konia do użytkowania w sposób i do celów określonych w umowie ubezpieczenia (w określonej dyscyplinie, np. skoki przez przeszkody). Jeżeli np. koń, który był ubezpieczony jako startujący w zawodach skokowych, na skutek wypadku dozna urazu, który dożywotnio uniemożliwi mu start w tych zawodach, ale nie będzie konieczności uśmiercenia konia, wówczas zadziała ochrona w ramach trwałej utraty zdatności użytkowej. Oczywiście jeżeli klient będzie miał wykupione to ryzyko i będzie ono uwzględnione na polisie.
Odszkodowanie przysługuje w sytuacji, gdy lekarz weterynarii wskazany przez Generali pisemnie potwierdzi trwałą niezdatność konia. Ochrona ta dostępna jest w różnym zakresie, w zależności od wariantu ubezpieczenia i może obejmować szkody powstałe na skutek wypadku, bądź dodatkowo na skutek choroby, ciąży i porodu, operacji lub kastracji. Wypłata następuje w wysokości wartości rynkowej konia, przy czym – zgodnie z zapisami ogólnych warunków ubezpieczenia – odszkodowanie z tytułu TUZU zostaje pomniejszone o 20% sumy ubezpieczenia (nie mniej niż 5000 zł).

Czy ubezpieczenie OC właściciela konia w Generali chroni także wtedy, gdy na koniu jedzie akurat inna osoba (np. współdzierżawca)? Czy ochrona działa również w przypadku odpłatnej, komercyjnej dzierżawy wierzchowca?
Ubezpieczenie OC posiadacza konia chroni nie tylko w przypadku szkód powstałych podczas użytkowania konia przez właściciela, ale również przez każdą inną osobę, która za jego wiedzą i zgodą używa konia lub sprawuje nad nim opiekę lub kontrolę – pod warunkiem, że osoba ta nie robi tego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej lub zawodowej. Jeśli koń jest udostępniany nieodpłatnie współdzierżawcy czy znajomemu, ochrona OC działa w pełni. Jeżeli jednak sprawowanie opieki lub użytkowanie konia przekazane jest podmiotowi w ramach komercyjnej działalności (np. komercyjny pensjonat, komercyjna dzierżawa firmowa), szkody powstałe w tym czasie są wyłączone z zakresu standardowego OC posiadacza konia. Ponadto z OC nie są pokrywane szkody wyrządzone osobom bliskim ubezpieczonego ani samemu użytkownikowi czy dzierżawcy.
Czy podczas zawierania umowy ubezpieczenia można negocjować składkę? Czy np. posiadacze licencji PZJ, członkowie PZHK lub właściciele ubezpieczający większą liczbę koni mogą liczyć na preferencyjne warunki?
Tak, mamy szereg udogodnień przy ustalaniu wysokości składki. Doskonale rozumiem, że utrzymanie konia wiąże się z dużym nakładem finansowym, a składka ubezpieczeniowa jest dodatkowym kosztem. Generali stosuje system zniżek w zależności od kilku czynników. Specjalne warunki są przygotowane dla członków PZHK oraz osób posiadających licencję PZJ. Jeżeli właściciel ubezpiecza kilka koni w Generali, może liczyć na dodatkowe rabaty. Zapraszam do kontaktu ze mną. Przygotuję spersonalizowaną ofertę ubezpieczenia konia z zastosowaniem najlepszych możliwych warunków. Świat koni pełen jest pasji, piękna i emocji, ale wymaga także odpowiedzialności i dojrzałego myślenia o przyszłości. Każdy wierzchowiec – od źrebaka po seniora – zasługuje na najwyższą troskę, a jego właściciel na poczucie stabilności. Cieszę się, że dzięki swojej pracy mogę być dla Państwa oparciem i pomagać w budowaniu bezpiecznego świata dla Waszych czworonożnych przyjaciół. W ubezpieczeniach chodzi o to, by w trudnej sytuacji nie zostali Państwo sami z ogromnymi kosztami, lecz otrzymali realne wsparcie finansowe i spokój ducha.
Serdecznie zapraszam do kontaktu oraz rozmowy o najlepszym planie ochrony dla Państwa koni!
Materiał promocyjny









