Z hiszpańskich parkurów po złoto Mistrzostw Polski – rozmowa z Nell Sówką

Nell Sówka to utalentowana amazonka, mająca na koncie m.in. tytuł Mistrzyni Polski Juniorów 2025 oraz liczne sukcesy na arenie międzynarodowej – w tym bezbłędne przejazdy podczas Mistrzostw Europy. Czas spędzony na zawodach w Hiszpanii był dla niej intensywnym okresem nauki oraz analizowania rozwiązań stosowanych przez zagranicznych jeźdźców. To właśnie tam postanowiła szlifować swój talent i zbierać nowe inspiracje. W wywiadzie z Barbarą Krawczyk opowiada o swojej drodze swojej drodze na jeździecki szczyt, budowaniu zaufania z końmi i wyzwaniach, jakie niesie za sobą sport zawodowy na międzynarodowym poziomie.

 

Pamiętasz moment, w którym poczułaś, że jeździectwo to nie tylko hobby, ale Twoja droga życiowa?

Tak naprawdę, kiedy pierwszy raz wsiadłam na konia w wieku 9 lat, zakochałam się w tych cudownych stworzeniach. Przebywanie z nimi od razu przynosiło mi spokój, a jazda satysfakcję i po prostu frajdę. Wsiadając na konia i ucząc się podstaw, nigdy nie myślałam, że mogę dojść do takiego poziomu, na jakim jestem teraz.

Jak dłuższy pobyt w Hiszpanii wpłynął na Twój rozwój jako amazonki?

Przez trzy tygodnie w Hiszpanii miałam okazję nie tylko trenować i startować na trudnych, międzynarodowych parkurach, ale również uczyć się i podpatrywać najlepszych jeźdźców z całego świata, którzy też przyjechali tam w ramach przygotowań do sezonu otwartego. Wróciłam więc z dużym bagażem doświadczeń, które zostały ze mną na dłużej.

Patrząc wstecz na swoją karierę, co powiedziałabyś „młodszej sobie” na początku tej przygody?

Na pewno to, aby nie tracić czasu i energii na dołowanie się po niepowodzeniach, tylko wyciągać wnioski – w końcu to informacja zwrotna. Sprawdzać, próbować, co odpowiada mnie i koniowi. Nic nie próbować robić na siłę, bo proces wymaga czasu, a konie potrzebują naszej miłości i cierpliwości. Dodam też, żeby nie zapominać, że robimy to dla siebie. Nie próbować nic nikomu udowadniać.

Który z Twoich dotychczasowych sukcesów uważasz za najcenniejszy i dlaczego?

Bardzo dobrze wspominam 4 złote medale Mistrzostw Polski zdobyte w tym samym roku, jeszcze na kucyku Ben Gunie w kategorii D oraz w kategorii Dzieci z Jurandą. Myślę jednak, że szczególne miejsce w moim sercu ma złoty medal Mistrzostw Polski Juniorów z zeszłego roku z Digisport Malikiem. Jest dla mnie niezwykle cenny, bo z Malikiem wspólnie uczyliśmy się siebie nawzajem – trafił do mnie młodziutki i sama uczyłam go wszystkiego. To ogromna satysfakcja widzieć, jak koń się rozwija.

Jak wyglądał Twój typowy dzień w hiszpańskiej stajni?

Tak jak na zawodach – tak naprawdę cały dzień kręci się wokół koni. Dbam o nie, aby czuły się jak najlepiej. Od rana sprzątam w boksie, karmię, biorę na spacer. Później wsiadam, a po wysiłku zawsze wykonuję zabiegi regeneracyjne – magnetoterapię. To pomaga koniom zregenerować się po wysiłku i rozluźnić.

Jak wygląda Twój obecny system treningowy? Na jakich elementach skupiasz się najbardziej?

Mój obecny plan treningowy układa mój trener, pan Krzysztof Ludwiczak. Treningi dostosowujemy do aktualnych potrzeb konia oraz celów. Skupiamy się nie tylko na skokach i parkurach, ale przede wszystkim na poprawie mojego dosiadu, równowagi, komunikacji z koniem i budowaniu wzajemnego zaufania.

Kto jest Twoim największym mentorem i jaką najważniejszą lekcję od niego wyciągnęłaś?

Miałam szczęście spotkać na swojej drodze wiele osób, od których mogłam się uczyć. Myślę, że oprócz moich rodziców, którzy nauczyli mnie dużej wytrwałości i pracowitości, największy wpływ na mój rozwój ma obecnie mój trener. Najważniejszą lekcją, jaką od trenera wyciągnęłam, jest cierpliwość i zrozumienie, że w jeździectwie nie da się niczego przyspieszyć. Każdy koń jest inny i potrzebuje czasu, aby pokazać swój potencjał. Od pana Krzysztofa Ludwiczaka uczę się rozumieć konie, dzięki czemu łatwiej nam tworzyć zgraną parę.

Jak dbasz o kondycję fizyczną i mentalną poza siodłem, aby być w formie na parkurze?

Regularnie trenuję poza stajnią. Biegam, ćwiczę siłowo i dbam o regenerację. Staram się również zwracać uwagę na sen oraz odpowiednią dietę. Jeśli chodzi o przygotowanie mentalne, pracuję nad koncentracją. Staram się skupiać na tym, na co mam wpływ, zamiast analizować rzeczy, nad którymi nie mam kontroli.

Czy masz swojego ulubionego konia? Co sprawia, że Wasza więź jest wyjątkowa?

Tak naprawdę każdy koń, z którym miałam okazję pracować, był dla mnie wyjątkowy. Od każdego też uczę się czegoś innego, lecz myślę, że na ten moment największą więź mam z koniem, z którym pracuję na co dzień – Digisport Malikiem. Budujemy wzajemne zaufanie każdego dnia, zarówno podczas treningów, jak i zwykłych, codziennych czynności w stajni. To z Malikiem spędzam najwięcej czasu.

Jak radzisz sobie z presją podczas startów w najważniejszych zawodach, takich jak Mistrzostwa Europy?

Staram się traktować presję czy stres jako coś normalnego. Przed startem skupiam się na zadaniu, które mam do wykonania, a nie na wyniku. Pomaga mi również świadomość, że wykonałam wcześniej swoją pracę na treningach i jestem przygotowana najlepiej, jak potrafię. Najważniejsze jest zachowanie spokoju i zaufanie sobie oraz koniowi.

Na koniec zapytam jakie są Twoje największe marzenia sportowe na najbliższe lata?

W miarę możliwości chciałabym dalej mieć styczność z końmi na co dzień, lecz zastanawiam się nad studiami, z którymi ciężko byłoby mi połączyć jeździectwo na tym poziomie, na jakim jestem teraz. Mam jednak nadzieję, że uda mi się wszystko dobrze pogodzić.

 

Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne

× Powiększenie
Przewijanie do góry
Prosimy o wyłączenie wtyczki blokującej reklamy na naszej stronie internetowej. Dzięki reklamom jesteśmy w stanie utrzymywać ten portal i dostarczać wam najlepsze treści.