Polacy należą do najmniej aktywnych narodów w Europie. Ponad 65% z nas w ogóle nie uprawia sportu, a ruch wśród dzieci drastycznie spada. Ten groźny trend uderza w całe środowisko sportowe. Dla klubów jeździeckich to trudny moment, ale też wielka szansa na zdobycie nowych miłośników koni.
Z artykułu dowiesz się:
- Jak zachęcić do jazdy konnej osoby, które się nie ruszają?
- Co jest największą przeszkodą w treningach
Dane dotyczące niskiej aktywności sportowej dorosłych oraz niespełniania norm ruchu przez dzieci pochodzą z raportów: „O stanie aktywności fizycznej dzieci i młodzieży w Polsce w ramach projektu Global Matrix 4.0” i Raportu „Sport and Physical Activity” Special Eurobarometer 525 z 2022 roku.
Polska na szarym końcu Europy
Polacy należą do najmniej aktywnych narodów w Europie
Ze wspomnianych raportów wynika, że 45% Europejczyków nigdy nie ćwiczy ani nie uprawia żadnego sportu. Polska zajmuje niechlubne trzecie miejsce w tym zestawieniu, bo aż 65% osób deklaruje u nas całkowity brak aktywności fizycznej. Gorsze wyniki odnotowano tylko w Portugalii (73%) i Grecji (68%). Regularny ruch deklaruje mniej niż 30% polskiej populacji, podczas gdy w krajach będących liderami Europy wskaźnik ten przekracza 70% a średnia dla całej EU wynosi 55%. Co gorsza, sytuacja w naszym kraju dynamicznie się pogarsza. W porównaniu z edycją raportu z 2017 roku, odsetek nieaktywnych Polaków wzrósł z 56% do 65%. To największa negatywna zmiana na całym kontynencie. Wynik ten oznacza, że mamy bardzo małą bazową pulę aktywnych osób na bazie których możemy budować sport powszechny oraz wyczynowy. Dane dotyczące dzieci i młodzieży są równie niepokojące – zaledwie 17% z nich spełnia normy WHO, czyli rusza się przez co najmniej 60 minut dziennie.
Wyzwanie dla jeździectwa
Tak niski poziom aktywności to poważny problem dla całego środowiska sportowego. Jeździectwo stoi przed trudnym zadaniem – musi szukać nowych uczestników wśród coraz mniejszej liczby aktywnych młodych ludzi. Malejąca liczba sprawnych dzieci i rosnąca konkurencja (np. ze strony gier komputerowych czy social mediów) oznaczają, że ośrodki jeździeckie muszą całkowicie zmienić swój dotychczasowy sposób rekrutacji. Aby skutecznie przyciągnąć zarówno dzieci, jak i dorosłych, którzy dotychczas unikali sportu, kluby potrzebują przemyślanej, nowoczesnej i elastycznej oferty. Raporty Eurobarometer i Global Matrix pokazują jednak, że w tym kryzysie kryje się także ogromna szansa na zaprezentowanie jeździectwa jako idealnej formy rekreacji blisko natury.
Gdzie szukać szansy dla jeździectwa?
Polski sport szuka zawodników wśród osób aktywnych. Jednak w Polsce ta grupa jest bardzo mała i zmianą tego stanu rzeczy musi się zająć Ministerstwo Sportu i Turystki przy współpracy ze wszystkimi związkami sportowymi. Mniejsze kraje z Europy, gdzie jest większy procent osób ćwiczących, zdobywają więcej medali na Igrzyskach Olimpijskich czy Mistrzostwach Świata. Przy tak smutnych danych jeździectwo nie może czekać na chętnych. Kluby muszą same szukać nowych uczniów. Nie mogą patrzeć tylko na dzieci, które już kochają sport. Największą szansą dla jeździectwa są dzieci od 5 do 8 lat, które dzisiaj są nie objęte systemem szkoleniowym koordynowanym przez PZJ i OZJ. Druga grupa to dziewczynki w wieku od 10 do 15 lat. Statystyki mówią, że dziewczęta po 11. roku życia często przestają ćwiczyć. Jednocześnie w tym wieku mocno rosną ich potrzeby emocjonalne. Jeździectwo idealnie na nie odpowiada. Daje kontakt z żywym zwierzęciem i buduje wielkie przyjaźnie. Uczy też brać sprawy w swoje ręce. Pod tym względem jeździectwo ma ogromną przewagę nad każdą inną dyscypliną sportu.
Seniorzy mogą polubić konie
Kolejną szansę stanowią dorosłe osoby oraz seniorzy. Choć większość z nich nie ćwiczy, dla jeździectwa to ogromna okazja. Wielu dorosłych szuka aktywności, które nie wymagają wielkiej siły. Jeździectwo pasuje tu idealnie. Łączy w sobie lekki ruch, bliskość natury i relaks. Pomaga też walczyć ze stresem i działa jak dobra terapia.
Polski Związek Jeździecki (PZJ) oraz okręgowe związki (OZJ) powinny pomóc klubom w stworzeniu nowych ofert. Warto brać przykład z innych krajów. Ośrodki mogą wprowadzić specjalne programy, takie jak „Szkółki Pony”, „Jeździectwo od zera dla dorosłych”, „Konie dla seniorów” czy „Powrót do jeździectwa” dla osób, które kiedyś już jeździły.
Smartfony wygrywają z ruchem
Te niepokojące wyniki potwierdza też Główny Urząd Statystyczny (GUS). Według jego danych zaledwie 15% młodzieży do 18. roku w Polsce życia uprawia sport. Co gorsza, z roku na rok jest coraz gorzej. Jeszcze w 2016 roku regularnie ruszało się 24% młodych Polaków. W 2018 roku było to już tylko 20%, a najnowsze badania pokazują dalszy spadek. Ten lecący w dół trend to ogromne zagrożenie dla całego sportu szczególnie w kontekście zmian w demografii i spadku liczby urodzeń.
Najbardziej ucierpią dyscypliny takie jak jeździectwo. Wymagają one przecież regularnych treningów, cierpliwości oraz sporych nakładów finansowych. Bez zmiany nawyków młodego pokolenia o stałych klientów w stajniach będzie coraz trudniej
Choć część dzieci zapisuje się do klubów sportowych, to ogólny poziom ruchu wciąż leci w dół. Młodzież coraz więcej czasu spędza w fotelu czy na kanapie. Gry komputerowe i social media wygrywają z podwórkiem. W dni szkolne dzieci spędzają przed ekranami od 2 do 5 godzin, a w weekendy aż od 6 do 9 godzin! To wielka walka o uwagę młodego pokolenia, ale ją musimy zacząć już od najmłodszych lat kierowanych do 5-6 latków. Jeździectwo może ją wygrać tylko wtedy, gdy zaoferuje dzieciom wielkie emocje, łatwy dostęp do stajni i elastyczne godziny zajęć. Żaden smartfon nie zastąpi przecież prawdziwego kontaktu z koniem.
Szkoła i koń zamiast komputera
Co ciekawe, Polska ma relatywnie wysoką dostępność infrastruktury WF i sportu szkolnego, ale niskie jej wykorzystanie. Szkoły oferują zajęcia wychowania fizycznego, przy czym uczestnictwo w sporcie zorganizowanym jest niskie oraz dzieci nie używają infrastruktury szkolnej poza lekcjami. To stwarza kolejną szansę dla ośrodków jeździeckich, które mogą tu wypełnić lukę programową poprzez współpracę ze szkołami i ofertę zajęć dodatkowych. Dla wielu dzieci koń może się stać pierwszym prawdziwym przyjacielem. Daje poczucie bezpieczeństwa i buduje pewność siebie, czego nie zrobi żadna gra komputerowa.
Jak pokonać te bariery?
Jeździectwo musi ostro walczyć o młodych ludzi. Konkuruje przecież z piłką nożną, sztukami walki i internetem. Na starcie ma pod górę. Przeszkodą są złe nawyki ruchowe dzieci, mniejsza liczba młodzieży ćwiczącej, brak oferty dla dzieci poniżej 8 roku życia oraz wysokie koszty na kolejnych etapach nauki. Do tego dochodzi odległość – większość stajni leży poza miastami.
Badania pokazują, że Polacy najczęściej rezygnują ze sportu z czterech powodów:
- brak czasu (41%)
- brak motywacji (25%)
- koszty (10%)
- strach przed kontuzją (8%)
Aż trzy z tych barier uderzają bezpośrednio w jeździectwo. Jeśli ośrodki jeździeckie chcą przetrwać i zdobyć nowych klientów, muszą na te problemy głośno odpowiedzieć. Ich reklamy i akcje promocyjne powinny jasno pokazywać, że jazda konna może być elastyczna czasowo, bezpieczna i dostępna dla każdego portfela. Czas przestać czekać na jeźdźców – trzeba wyjść im naprzeciw.









