Jeździectwo widmo: tysiące jeźdźców poza radarem statystyk.

Oficjalne dane GUS przedstawiają obraz jeździectwa jako niszowej dyscypliny z niespełna 500 sekcjami i 8400 zawodnikami z licencjami. Jednak rzeczywistość, którą znamy z codziennych wizyt w ośrodkach jeździeckich, jest zupełnie inna. Pomiędzy twardymi danymi a realnym rynkiem pojawia się luka obejmująca tysiące jeźdźców i ponad tysiąc ośrodków, które dla systemu po prostu… nie istnieją.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jaka jest prawdziwa skala jeździectwa w Polsce?
  • Jaką opracować strategię wobec problemu „niewidzialnych” stajni?

Jeździectwo w Polsce często postrzegane jest jako dyscyplina elitarna, jednak twarde dane obnażają jego niszowy charakter na tle innych dyscyplin. Poniższe zestawienie pokazuje, jak duży dystans dzieli jeździectwo od najpopularniejszych dyscyplin sportowych pod względem powszechności i wsparcia.

Reklama

Szklany sufit oficjalnych liczb

Według ostatniego raportu GUS „Kultura Fizyczna w Polsce 2023–2024”, w naszym kraju funkcjonuje zaledwie 481 zrzeszonych sekcji jeździeckich. Liczba ta jest relatywnie niska w porównaniu do 25 233 sekcji obejmujących wszystkie 75 dyscyplin sportowych.

Oficjalnie trenuje u nas 8337 zawodników, z czego aż 84% stanowią kobiety.

Co ciekawe, 60% ośrodków jeździeckich działa na terenach wiejskich, co przy ograniczonym wsparciu finansowym samorządów i administracji centralnej realnie utrudnia dostęp do naszego sportu.

Statystyki pokazują też rozproszenie w strukturach: najwięcej jeźdźców (6704 osoby) działa w 397 sekcjach niezrzeszonych. W 40 sekcjach Ludowych Zespołów Sportowych (LZS) trenuje 983 osoby, w 37 sekcjach uczniowskich (UKS) 587 zawodników, a w 7 sekcjach akademickich (AZS) zaledwie 63. Najbardziej uderzający jest całkowity brak sekcji jeździeckich w Szkolnych Związkach Sportowych, co odcina jeździectwo od systemu edukacji publicznej.

A screenshot of a computer

AI-generated content may be incorrect.

A screenshot of a computer

AI-generated content may be incorrect.

Fundament jeździectwa, którego nie widać

Prawdziwa skala polskiego jeździectwa kryje się poza oficjalnymi rejestrami.

Choć statystyki sportowe dają nam pewien obraz branży, eksperci szacują, że rzeczywista liczba osób w siodle jest co najmniej 2–3 razy wyższa. Głównym powodem tej rozbieżności jest fakt, że dane GUS nie uwzględniają stajni rekreacyjnych, które nie posiadają statusu klubu sportowego i nie przesyłają danych do badania tak jak wszystkie związki sportowe i kluby oficjalnie zarejestrowane.

Według szacunków obecnie w Polsce funkcjonuje ponad tysiąc prywatnych ośrodków będących pierwszym etapem szkolenia amatorów i miejscem, gdzie rodzi się pasja. To one stanowią fundament „piramidy sportowej”, mimo że pozostają poza systemem ewidencji zarówno PZJ jaki i badania GUS. Lukę tę widać wyraźnie, gdy zestawimy ją z oficjalną strukturą organizacyjną sportu z raportu GUS:

  • Kluby niezrzeszone: to najliczniejsza grupa, stanowiąca 54 % wszystkich podmiotów w kraju (blisko 9 tys. Klubów i 12 500 sekcji). W samym jeździectwie odnotowano tu 397 sekcji zrzeszających ponad 6,7 tys. ćwiczących, co czyni tę grupę najdynamiczniej rosnącą (wzrost o 22 %).
  • Uczniowskie Kluby Sportowe (UKS): obejmują 30 % rynku (ponad 5000 klubów i 8500 sekcji), jednak w jeździectwie ich rola jest mniejsza – funkcjonuje tu jedynie 37 sekcji (587 ćwiczących).
  • Ludowe Zespoły Sportowe (LZS): stanowią 14 % struktur (blisko 2400 klubów i 3100 sekcji), z czego 40 sekcji jeździeckich gromadzi blisko tysiąc osób.
  • Pozostałe formy: stanowią margines branży (1,5 %). Obejmują one 76 klubów i 740 sekcji zrzeszonych w ramach Akademickich Związków Sportowych – AZS (tutaj mamy zaledwie 7 sekcji jeździeckich i 63 ćwiczących) oraz 120 klubów i 237 sekcji w Szkolnych Związkach Sportowych – SZS. Istnieje jeszcze 49 klubów wyznaniowych z 116 sekcjami, które w ogóle nie prowadzą sekcji jeździeckich.

A screenshot of a computer

AI-generated content may be incorrect.

A screenshot of a computer

AI-generated content may be incorrect.

Mimo że liczby te pokazują konkretną strukturę, ogromny potencjał ponad tysięca prywatnych stajni rekreacyjnych wciąż pozostaje niewykorzystany. Brak odpowiedniej oferty przeznaczonej dla podmiotów spoza systemu sprawia, że fundament polskiego jeździectwa rozwija się w izolacji od oficjalnych struktur sportowych. Mamy tam olbrzymi niewykorzystany potencjał!

Strategia na przyszłość

Aby jeździectwo przestało być sportem „niewidzialnym” dla administracji centralnej i samorządów, konieczne są zmiany systemowe. Kluczem do sukcesu jest budowa jasnej ścieżki rozwoju zawodnika od lat najmłodszych zaczynając już o 6-7 latków: od szkółki jeździeckiej, poprzez klub jeździecki, aż po kadrę narodową. Ten temat rozwinę głębiej w jednym z kolejnych artykułów.

Istnieje duży potencjał rozwoju w zakresie zacieśnienia współpracy PZJ i OZJ z organizacjami takimi jak LZS, UKS czy AZS. Kluczowe jest stworzenie systemowego programu współdziałania ze szkołami i SZS (np. poprzez klasy jeździeckie, współpraca z ośrodkami) oraz objęcie stajni niezrzeszonych ewidencją i wsparciem w zakresie standardyzacji prowadzenia zajęć i treningów. Brak strategii w tych obszarach utrudnia identyfikację talentów, zaburza naturalną ścieżkę rozwoju zawodnika. Nie wykorzystujemy również szczególnie na poziomie regionalnym wsparcia jakie mogą dać takim kubom i zawodnikom OZJ.

O tym jak popularne jest jeździectwo na tle wszystkich innych dyscyplin i z kim konkurujemy o nowych adeptów naszego sportu napiszę w jednym z kolejnch artykułów.

× Powiększenie
Przewijanie do góry
Prosimy o wyłączenie wtyczki blokującej reklamy na naszej stronie internetowej. Dzięki reklamom jesteśmy w stanie utrzymywać ten portal i dostarczać wam najlepsze treści.