Od kilkudziesięciu lat postrzeganie dobrostanu koni w jeździectwie ewoluuje od traktowania konia jako narzędzia do sportowej rywalizacji w stronę etycznego podejścia. Przypomnijmy, że dobrostan koni (ang. well-being, animal welfare) to najwyższa wartość i obejmuje stan fizycznego, psychicznego i społecznego zdrowia zwierzęcia w stajni, treningu, transporcie itp. Inaczej mówiąc, termin ten odnosi się do zapewnienia takich warunków, w których potrzeby koni są w pełni zaspokojone, a zwierzęta są wolne od cierpienia i stresu. Warto się jednak zastanowić, dlaczego akurat obecnie temat ten jest tak powszechny i zauważany. Zapytaliśmy ekspertów o to w jaki sposób zmieniło się postrzeganie dobrostanu w ostatnim czasie i jakie czynniki miały na to wpływ oraz jak oni sami postrzegają dobrostan?
Z artykułu dowiesz się:
- Czym tak naprawdę jest dobrostan w branży jeździeckiej i jak poprawić jego poziom?
- Jak dynamiczne zmiany w świecie wpłynęły na postrzeganie dobrostanu?

Dobrostan w branży jeździeckiej to realna jakość życia konia, zarówno jego zdrowie fizyczne, jak i psychiczne. Poprawa dobrostanu to zapewnienie koniowi jak najbardziej sprzyjających warunków do życia codziennego, zbliżonego do naturalnego. Padokowanie, dopasowanie żywienia, dopasowanie treningu do możliwości konia, dopasowanie sprzętu i uważność na sygnały, które koń nam wysyła. Dobrostan nie wyklucza sportu, ale nadaje mu sens. Aby poprawić jego poziom należy zadbać o jego codzienny ruch, kontakt z innymi końmi, respektować ich naturalne potrzeby.
Dynamiczne zmiany na świecie sprawiły, że dobrostan w jeździectwie przestał być traktowany jako „dodatek”, a zaczął być postrzegany jako fundament odpowiedzialnego sportu. Dostępna wiedza z mediów społecznościach i badań naukowych zwiększyła świadomość społeczną oraz wrażliwość na potrzeby zwierząt. Presja opinii publicznej, zmiany kulturowe i nowe standardy etyczne sprawiły, że coraz częściej ocenia się nie tylko wynik sportowy, ale też warunki, w jakich koń żyje i pracuje. Dobrostan stał się obecnie miernikiem jakości jeździectwa, a nie jego ograniczeniem. Niestety przy zwiększonej wiedzy i świadomości na temat dobrostanu pojawiło się też zjawisko hejtu. Część osób wykorzystuje hasło „dobrostan” do oceniania i atakowania innych, często bez znajomości kontekstu czy realiów pracy z koniem. Tymczasem poprawa dobrostanu powinna opierać się na rozmowie, wiedzy i wspólnym szukaniu lepszych rozwiązań, a nie publicznym napiętnowaniu.

Dobrostan w jeździectwie to przede wszystkim umiejętność słuchania sygnałów, które wysyła koń. Zbyt często spotykam się z etykietowaniem koni jako „wrednych” czy „trudnych”, podczas gdy one po prostu komunikują swój dyskomfort. Koń nie chce skakać? Może problem leży w niedopasowanym siodle. Broni się przy czyszczeniu? Może warto skonsultować się z fizjoterapeutą.
Kluczowe elementy dobrostanu to także różnorodność treningu. Koń potrzebuje nie tylko pracy na parkurze, ale również lonżowania, wyjazdów w teren czy gimnastykowania. Regularna opieka specjalistów: fizjoterapeutów, osteopatów, dentystów, saddlefitterów nie jest luksusem, lecz podstawą. Na wielu krajach głównie na zachodzie spotkałam się z podejściem, że za sukces pary na parkurze czasem odpowiada zawodnik, czasem trener, a niekiedy akurat fizjoterapeuta czy weterynarz. To normalne, bo jesteśmy teamem. Niezwykle istotna jest również redukcja stresu. Tu chcę podkreślić coś fundamentalnego: emocje ludzi dookoła w ogromnej mierze wpływają na zdrowie i samopoczucie konia.
Jeżeli chodzi o zmiany, które wpłynęły na postrzeganie tego dobrostanu to na szczęście w ostatnich latach obserwuję głównie pozytywy. Coraz więcej mówi się o rzeczywistych potrzebach koni. Rozwija się świadomość znaczenia prawidłowego dopasowania siodła, jeźdźcy wyjeżdżają do zagranicznych klinik diagnostycznych, rośnie wiedza na temat wrzodów żołądka czy innych schorzeń, które wcześniej były bagatelizowane. Coraz więcej osób wyjeżdża również na treningi do zachodnich krajów, dzięki czemu rośnie ich wiedza i świadomość. Ponadto media społecznościowe, mimo kontrowersji, przyczyniają się do edukacji i podnoszenia standardów w branży jeździeckiej.

Dobrostan koni sportowych to ciągłe dążenie do poprawy warunków wokół konia aby zapewnić mu wszelkie potrzeby gatunkowe. Trening trwa nie dłużej niż godzinę dziennie. Pracując z koniem zależy mi na relacji partnerskiej „win-win”. Aby osiągnąć taki rezultat bardzo ważne jest to, co dzieje się z koniem przez pozostałe 23 godziny w ciągu doby.
Dynamiczny rozwój branży jeździeckiej, który obserwujemy na przestrzeni ostatnich lat idzie w parze z poprawą dobrostanu koni w każdej sferze ich życia. Stajnie: dobrze wentylowane i doświetlone budynki z przestronnymi boksami, szerokimi bezpiecznymi korytarzami to już niemal standard. Nieograniczony dostęp do siana i woda o stałej temperaturze też powoli stają się standardem. Konie sportowe już nie są żywione przysłowiową miarką owsa, ale otrzymują zbilansowane pasze opracowane przez specjalistów w oparciu o wyniki badań weterynaryjnych czy informacje pozyskane od jeźdźca o zachowaniu konia w pracy.
Nawierzchnie antypoślizgowe w boksach czy karuzelach oraz nowoczesne podłoża treningowe poprawiają komfort pracy oraz ograniczają ryzyko kontuzji. Jeszcze kilka lat temu pokutowało przekonanie, że konie sportowe konie sportowe nie potrzebują padoków. Obecnie patrzymy na to zupełnie inaczej. Moje konie wychodzą na padok, kiedy pozwalają na to warunki. Nie wychodzą, kiedy na zewnątrz jest ulewa lub palące słońce, bo po prostu tego nie lubią. W takie dni zapewniam im dodatkowy ruch w karuzeli, na lonżowniku lub na bieżni.
W obszarze treningu świat również zaczyna rozumieć, że koń to partner, a nie narzędzie w dążeniu do celu. Z jednej strony wpływają na to przepisy federacji jeździeckich odnośnie sprzętu, zaostrzają się kary za przewinienia przeciwko koniom. Z drugiej my, szukamy nowych, lepszych metod treningowych. Jeźdźcy i trenerzy korzystają z dostępu do nowoczesnej wiedzy specjalistycznej na przykład z zakresu dopasowania siodeł czy wędzideł.
Nowoczesna diagnostyka weterynaryjna jest powszechnie dostępna dzięki czemu leczenie staje się precyzyjne, trafne i znacznie krótsze niż kiedyś. Fizjoterapia jest uzupełnieniem treningu.
Nikt nie zostaje jeźdźcem dla kaprysu. Każdy kto jeździ konno, kocha te zwierzęta. Choć mamy różne warunki do zapewnienia dobrostanu, dla każdego z nas dobro konia jest najważniejsze Sama mogę zaobserwować pozytywne zmiany jakie nastąpiły w jeździectwie na przestrzeni mojej kariery jeździeckiej. Na pewno jeszcze bardzo wiele możemy zrobić, ale jesteśmy na dobrej drodze.

Dobrostan, zgodnie z naukową definicją, to zapewnienie warunków dla realizacji wszystkich potrzeb fizycznych, psychicznych i społecznych zwierzęcia. Obecnie w Polsce rośnie świadomość społeczna dotycząca dobrostanu zwierząt, włączając w to oczywiście konie.
Przykładem rosnącej świadomości społecznej i presji na problematykę dobrostanu zwierząt jest przypadek, gdy dzięki nagłośnieniu i interwencji w Sejmie piosenkarki Dody, doszło do zamknięcia kilku schronisk dla psów, w których występowały rażące nieprawidłowości. Do sprawy włączył się też minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Zobligował on sędziów do poważniejszego traktowania dobrostanu zwierząt i odejścia od symbolicznych wyroków, które zapadały do tej pory w Polsce.
Jeśli skupimy się tylko na zapewnieniu dobrostanu koni, to mamy różne obszary i priorytety dotykające tego zagadnienia. Inne problemy dotyczą koni pracujących w Tatrach, inne koni wyścigowych, rekreacyjnych czy używanych w turystyce konnej. Często ludzie nie rozróżniają tych wielu rodzajów aktywności związanych z końmi. Nas oczywiście najbardziej interesuje dobrostan koni sportowych. Warto zwrócić uwagę, że od wielu lat przepisy i regulaminy jeździeckie Polskiego Związku Jeździeckiego są bardzo restrykcyjne i mają zapobiegać jakiemukolwiek dyskomfortowi konia. PZJ jest też członkiem Międzynarodowej Federacji Jeździeckie (FEI), która jest inicjatorem wielu badań naukowych nad dobrostanem koni.
I tu postrzegam istotną rolę wszystkich osób związanych z naszymi związkami. Powinniśmy przekazywać najnowszą wiedzę na temat dobrostanu koni jak najszerszej grupie odbiorców. Począwszy od hodowli, poprzez zajeżdżanie młodych koni, użytkowanie w rekreacji i sporcie wyczynowym. Tak, abyśmy mieli pewność, że niezależnie od rodzaju aktywności, koń czuje się komfortowo. To musi być proces ciągły, bo wiedza w tym zakresie dynamicznie się zmienia. Jeśli chodzi o nowości w zakresie zapewnienia dobrostanu, to FEI zaostrzyła w 2026 roku przepisy w konkurencji skoków. Została wprowadzona specjalna kartka ostrzegawcza, z pomocą której odnotowuje się przypadki nadużyć wobec dobrostanu konia, zwłaszcza pojawienia się krwi na skutek działania zawodnika wędzidłem, ostrogami czy batem. Pierwszy przypadek skutkuje odnotowaniem tego faktu i ostrzeżeniem, zaś ewentualne kolejne – zawieszeniem w możliwości startu i znaczną, progresującą karą finansową. Musimy mieć świadomość, że tylko zapewniając koniom dobrostan, jesteśmy w stanie utrzymać jeździectwo jako sport olimpijski.
Dobrostan jest obecnie jednym z najważniejszych tematów związanych z hodowlą oraz użytkowanie koni na całym świecie i z pewnością pozostanie priorytetem Polskiego Związku Hodowców Koni w nadchodzących latach. Pojawiające się w przestrzeni publicznej propozycje mogą skutkować całkowitym zakazem jazdy konnej, używania koni w zaprzęgach czy wręcz ich hodowli. Warto zwrócić uwagę, że w dzisiejszych czasach coraz więcej osób mieszka w miastach, gdzie codzienny kontakt z końmi jest rzadki. Zazwyczaj nie zdają sobie sprawy, ile czasu i zaangażowania wymaga właściwa opieka nad tymi zwierzętami. Dlatego tak ważne jest, aby wszyscy miłośnicy koni dbali o rozpowszechnianie tej wiedzy i działali na rzecz społecznej akceptacji w zakresie hodowli oraz racjonalnego użytkowania koni. Na tych łamach nie muszę wspominać o fizycznych i psychicznych korzyściach płynących z przebywania z tymi zwierzętami, szczególnie w dobie wszechobecnego internetu i wielu godzin spędzanych przez wszystkich przed ekranami komputerów czy telefonów. Wszystkim nam zależy na dobrostanie koni, ale chcemy jednocześnie zapewnić możliwość ich hodowli i użytkowania w odpowiedzialny sposób. PZHK jest członkiem Międzynarodowej Federacji Hodowców Koni Sportowych (WBFSH), która na ostatnim październikowym zjeździe przyjęła „Welfare Charter” – czyli kartę dobrostanu koni. Każdy członek WBFSH zobowiązał się do respektowania zasad, które umieszczają dobrostan konia na równym poziomie z wynikami sportowymi. Zasady karty zakładają m.in.: uwzględnianie kwestii zdrowia, zachowania i różnorodności genetycznej przy selekcji i hodowli, odpowiednie zarządzanie, etyczną opiekę, monitoring warunków życia oraz stosowanie badań naukowych i najlepszych praktyk. Wiedza na temat zapewnienia dobrostanu koni w ostatnich latach dynamicznie się zwiększa i dlatego nie możemy spoczywać na laurach, ale musimy ciągle się doskonalić w tym zakresie.
Dobrostan w branży jeździeckiej rozumiem jako całościowe podejście do konia, które wykracza daleko poza spełnianie podstawowych warunków bytowych. To spojrzenie na konia jako istotę czującą, uwzględniające zarówno jego zdrowie fizyczne, komfort psychiczny, możliwość realizowania naturalnych potrzeb oraz jakość relacji z człowiekiem. Chodzi o codzienne funkcjonowanie konia w warunkach, które pozwalają mu być… po prostu koniem. Mówimy tu o swobodzie ruchu, kontakcie z innymi końmi, odpowiednim żywieniu, komforcie psychicznym i treningu prowadzonym z głową, a nie pod presją wyników. Choć przyznaje, że w dzisiejszym czasie to bardzo trudne, każdy zawodnik czuje presje hodowców, właścicieli koni i musi się z nimi mierzyć. Poprawa poziomu dobrostanu zaczyna się od edukacji i zmiany myślenia – musimy zadać sobie pytanie, czy dane rozwiązanie jest wygodne dla człowieka, czy faktycznie dobre dla konia. Kluczowe są wiedza, uważna obserwacja oraz gotowość do rezygnacji z utartych, ale niekoniecznie słusznych schematów. Odpowiednie warunki utrzymania, dobrze dopasowany sprzęt oraz trening dostosowany do indywidualnych możliwości konia to podstawa, ale równie istotna jest relacja oparta na zaufaniu i partnerstwie. Wielowymiarowa współpraca specjalistów, wpływa na kompleksowe podejście łącząc wiedzę medyczną, rehabilitacyjną i żywieniową z nowoczesnymi technologiami wspierającymi regenerację, jak derki magnetyczne czy ozonoterapia. Dynamiczne zmiany zachodzące w świecie w ostatnich latach znacząco wpłynęły na postrzeganie dobrostanu. Łatwiejszy dostęp do badań naukowych, edukacji i opinii ekspertów, a także rola mediów społecznościowych sprawiły, że branża stała się bardziej transparentna. Wzrasta również wrażliwość społeczna na los zwierząt – to, co kiedyś było normą, dziś bywa krytykowane. W efekcie dobrostan przestaje być dodatkiem, a staje się fundamentem nowoczesnego jeździectwa – to znak, że jeździectwo dojrzewa i zmierza w dobrą stronę. Jestem zawodnikiem od lat związanym ze sportem konnym na poziomie międzynarodowym. Głównie specjalizuje się w konkurencji WKKW, ale ostatnio częściej także skoków. W swojej pracy stawiam na świadomy, odpowiedzialny trening oraz budowanie partnerskiej relacji z koniem. Szczególną uwagę poświęcam dobrostanowi koni, traktując go jako podstawę ich długofalowego zdrowia, rozwoju i wyników sportowych.












