W dobie intensywnego rozwoju rekreacji konnej, turystyki oraz hipoterapii, coraz większą uwagę klientów przyciąga dobrostan użytkowanych koni. Osoby dopiero wkraczające w świat szeroko pojętego jeździectwa często nie są świadome roli, jaką w utrzymaniu dobrostanu koni odgrywa sposób ich utrzymania. Wiele osób wykazuje skłonność do antropomorfizacji tych zwierząt, a co za tym idzie – oceniania warunków ich życia przez pryzmat własnych potrzeb i poczucia komfortu. Tymczasem potrzeby człowieka są bardzo odległe od tych zgodnych z naturą koni.
Z artykułu dowiesz się
- Jak nie zaburzyć naturalnego rytmu funkcjonowania konia?
- Jakie są potrzeby dobrostanowe koni we współczesnym świecie?
Aby zrozumieć obecny system utrzymania koni warto cofnąć się do początków relacji koń-człowiek. Wykopaliska prowadzone na terenach osad ludu Botai, datowane na około 3500 lat p.n.e. potwierdziły, że pierwszym modelem utrzymania koni był system zagrodowy. Zwierzęta przebywały na wydzielonych, ogrodzonych obszarach na świeżym powietrzu, porównywalnych do obecnie stosowanych kwater pastwiskowych.
Ewolucja warunków bytowych
Z biegiem lat obszar przeznaczony do utrzymania koni ulegał stopniowemu zmniejszeniu, co było związane z rozwojem infrastruktury oraz z rosnącym znaczeniem specjalistycznego treningu koni przygotowującego je do udziału w działaniach wojennych. Konie zaczęły pełnić również funkcję symbolu statusu społecznego swojego właściciela. Najzamożniejsi władcy mogli pozwolić sobie na zbudowane z przepychem stajnie oraz stosowne zaplecze treningowe. Konie przeniesiono z otwartych zagród do stajni stanowiskowych, w których przebywały uwiązane, bez stałego dostępu do wody i paszy oraz ze znacznie ograniczoną swobodą ruchu. Taki system umożliwiał utrzymanie dużej liczby zwierząt na ograniczonej powierzchni oraz wygodne prowadzenie wszystkich zabiegów takich jak karmienie, pojenie czy pielęgnacja, jednak nie był zgodny z potrzebami bytowymi i socjalnymi koni. Już w czasach starożytnych (Kikkuli – XIV wiek p.n.e., Ksenofont – IV wiek p.n.e.) podkreślano znaczenie korzystania przez konie z pastwisk i swobodnego ruchu. Również w staropolskim dziele Krzysztofa Dorohostajskiego „Hippika to jest księga o koniach” z 1603 roku pojawiają się odniesienia do całorocznego chowu wolnowybiegowego koni. Dotyczą one jednak głównie koni hodowlanych, a konie wierzchowe zazwyczaj trafiały w tych czasach do stajni stanowiskowych, które pozwalały na większą dbałość o ich żywienie, pielęgnację i trening.
W tym miejscu warto zadać pytanie na ile w obecnych czasach udało się odejść od chęci pokazania naszego statusu finansowego oraz zwykłego ludzkiego wygodnictwa na rzecz prawidłowo rozumianego dobrostanu koni?
Z troską o warunki środowiskowe
W odpowiedzi na potrzeby współczesnych użytkowników, hodowla koni została w dużej mierze ukierunkowana na sport i rekreację. Myśląc o „idealnym” koniu wierzchowym ukazuje się nam zwierzę zdrowe, o łagodnym usposobieniu, stabilnej psychice oraz umiarkowanie żywym temperamencie. Konie rekreacyjne są narażone na obciążenia fizyczne, ale też psychiczne, szczególnie w przypadku nauki jazdy, gdzie muszą cierpliwie tolerować błędy i brak doświadczenia jeźdźców. Ich wartość użytkowa zależy nie tylko od predyspozycji osobniczych, lecz także od warunków środowiskowych, w jakich są utrzymywane. Budynki stajenne zapewniają ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, ale nie są niezbędne w kontekście zachowania dobrostanu koni, zwłaszcza koni rekreacyjnych. Badania przeprowadzone w 2013 roku przez Natalię Aleksandrową wskazały, że wiaty z trzema ścianami ustawione na całorocznych wybiegach, skutecznie chronią zwierzęta przed opadami, słońcem czy owadami.
Konie, jako zwierzęta przystosowane do życia na otwartych przestrzeniach, bardzo dobrze radzą sobie z wahaniami temperatur i ekstremalnymi warunkami pogodowymi dzięki rozbudowanemu systemowi termoregulacji. Należy jednak podkreślić, że mechanizm ten funkcjonuje prawidłowo jedynie w warunkach zbliżonych do naturalnych.
Zachować naturalny rytm
Konie mają wrodzony rytm dobowy regulujący ich aktywność. W naturze spożywanie paszy zajmuje im aż 15-17 h w ciągu doby, sen i odpoczynek 5-7 h, a około 2-4 h przypada na ruch i interakcje stadne. Ograniczenie dostępu do paszy objętościowej oraz zamknięcie w boksach, a co gorsza uwiązanie w stanowiskach, prowadzi do zaburzeń tego rytmu, czego konsekwencją są nadpobudliwość, przewlekły stres i rozwój niepożądanych zachowań. Do najczęstszych należą kopanie w ściany, obgryzanie elementów wyposażenia boksu, łykawość, tkanie czy nienaturalnie długie fazy czuwania. Zaburzenia te nie występują u koni utrzymywanych w warunkach naturalnych. Badania przeprowadzone przez Dr Margit H. Zeitler-Feicht w 2008 roku wykazały, że najlepsze efekty pod względem dobrostanu osiąga się w systemach pośrednich pomiędzy chowem boksowym a warunkami naturalnymi, takich jak utrzymanie grupowe na wybiegach z całodobowym dostępem do paszy objętościowej. Rozwiązanie to pozwala zachować naturalny rytm dobowy koni, przy jednoczesnej kontroli jakości żywienia i stanu zdrowia zwierząt.
Korzyści z utrzymania wolnowybiegowego
Warto pamiętać, że dobrostan koni rekreacyjnych ma bezpośredni wpływ także na bezpieczeństwo ich użytkowania oraz jakość relacji konia z człowiekiem. Zwierzę pozbawione możliwości realizacji podstawowych potrzeb wykazuje trudności adaptacyjne, które obniżają jego przydatność użytkową. Utrzymanie wolnowybiegowe sprzyja redukcji stresu, ogranicza rozwój zaburzeń behawioralnych oraz poprawia ogólną kondycję psychiczną i fizyczną koni. Stały kontakt z bodźcami środowiskowymi zmniejsza płochliwość, a przebywanie w grupie zaspokaja potrzeby socjalne i instynkt stadny. Dodatkową korzyścią jest obniżenie ryzyka chorób układu pokarmowego, w tym owrzodzeń żołądka, a także problemów sercowo-naczyniowych, oddechowych i immunologicznych. Z punktu widzenia funkcjonowania ośrodków jeździeckich przekłada się to nie tylko na aspekty ekonomiczne, lecz także na wizerunek w oczach klienta oraz poziom bezpieczeństwa oferowanych usług. Warto także dodać, że konie rekreacyjne pracujące zarobkowo, spędzają noc w stajni, a spora część dnia, którą mogłyby spędzić wraz ze stadem na pastwisku, jest przeznaczona na pracę. Zwłaszcza dla takich zwierząt system wolnowybiegowy z kilkugodzinnym powrotem do stajni w ciągu dnia, w godzinach pracy, ma szczególne znaczenie.
Odpowiedzialnie i ze zrozumieniem
Mimo wielowiekowego związku z człowiekiem i nienaturalnych warunków utrzymania, konie nie zmieniły znacząco swojej fizjologii i wrodzonych zachowań. Ich potrzeby dobrostanowe wciąż pozostają zbliżone do tych, jakie realizowały w środowisku naturalnym. Zapewnienie im swobodnego ruchu, stałego dostępu do paszy objętościowej, kontaktów społecznych oraz poczucia bezpieczeństwa w stadzie stanowi podstawę odpowiedzialnego i etycznego użytkowania tych zwierząt.
Współczesny rozwój nauk zajmujących się behawiorem, psychiką oraz zdrowiem zwierząt dostarcza narzędzi umożliwiających zapewnienie koniom wysokiego poziomu dobrostanu, obejmującego także ich potrzeby emocjonalne.
Człowiek, decydując się na udomowienie koni, przejął pełną odpowiedzialność za jakość ich życia, dlatego kluczowe znaczenie powinno mieć tworzenie warunków pozwalających im na swobodne realizowanie naturalnych zachowań gatunkowych zwłaszcza w czasach obecnego dążenia do zwiększania wartości etycznych w kontekście zwierząt. Niebezpiecznym zjawiskiem rozwijającym się w ostatnich latach, szczególnie w social mediach, jest tzw. bambinizm, czyli infantylne rozumienie przyrody, „uczłowieczanie” zwierzęcych potrzeb i emocji, brak zrozumienia biologii gatunku, co w efekcie często prowadzi do zaniedbywania realnych potrzeb koni w imię źle pojętej troski. Jako świadomi użytkownicy koni starajmy się chronić przed tym zjawiskiem naszą młodzież, która jest szczególnie podatna na takie wpływy, wypaczające rozumienie dobrostanu tych zwierząt.











